Ola, ciąg dalszy

Jakoś tak bezboleśnie poszło ostatnim razem, więc rzucamy ciąg dalszy efektów tej krótkiej sesji. Wiele już nie pozostało, więc cierpliwości.

 

I jeszcze jedno, bardziej tonacyjne…

 

Advertisements

13 thoughts on “Ola, ciąg dalszy

  1. Ja tym razem będę niestety krytyczny.
    Pierwsze zdjęcie mi się nie podoba. Tło. Fatalne. Rozwojowo – szkoda, że dziewczyna nie ma jakiegoś ciekawego obrazu odbijającego się w okularach. Dzięki temu byłaby w tym zdjęciu jakaś historia.
    Drugie już lepsze, szczególnie dzięki temu blikowi w okularach.
    Poprzednia porcja zdjęć była zdecydowanie o wiele, wiele lepsza. 🙂
    (mam nadzieję, że to w miarę konstruktywna krytyka, tudzież dobra podstawa do wymiany zdań :-))

    • każda krytyka zamieszczona bez złośliwości jest konstruktywna i cenna. Dawno już nauczyliśmy się, że zamykanie się na spojrzenie z zewnątrz prowadzi do ślepego zaułka, więc nie krępuj się i wal śmiało ;-). Z drugiej strony, lepsze i gorsze efekty mają swoje źródło w kombinowaniu. Staramy się nie powielać udanych efektów, podgryzamy temat od każdej możliwej strony. Sami również staramy się filtrować własne prace, patrzeć na nie krytycznie. Oczywiście wszystko podlega jakiejś subiektywizacji. Czasami patrzy się na zdjęcie sto razy i nie ma się pewności czy jest dobre czy nie, innym razem jest się święcie przekonanym, że osiągnęło się coś ciekawego, ale osoby z zewnątrz widzą to inaczej… Na tym polega zabawa w fotografię. Dlatego jest ciekawie ;-). Dla mnie na przykład, pierwsze z tych zdjęć jest jednym z ciekawszych z całej sesji, choć zarazem zdaje się być pomysłem najbardziej ryzykownym… Może za tydzień, kiedy zblaknie więź pomiędzy nami a naszymi dziełkami, dojrzymy to inaczej. Z doświadczenia wiemy, że jest to częsta sytuacja 😉

      dodam jeszcze, że historii nie szukaliśmy w tych zdjęciach – zresztą była już o tym mowa a propos poprzedniej porcji fashionu. Być może wynika to z faktu, że nie czując tego gatunku do końca, nie jesteśmy w stanie operować nim odpowiednio swobodnie? Wiadomo, wszędzie potrzeba umiejętności i doświadczenia aby wyjść poza pierwszą strefę tworzenia i zamiast szablonów zdziałać coś naprawdę wartościowego. Twoje słowa – ale i komentarze innych osób – zobowiązują nas do dalszego szukania. Jeśli znajdziemy, to się o tym dowiecie organoleptycznie ;-D

      • Chętnie dowiedziałbym się dlaczego uważacie je za najciekawsze…?
        Rzeczywiście spojrzenie na własne prace zmienia się w czasie. Ja lubię poczekać z publikacją kilka dni, bo wtedy widzę je „wyraźniej”. 🙂 Aczkolwiek nie zawsze się to udaje, bo jak ma się coś gorącego o czym myśli się, że jest nie najgorsze to chce się pokazać już! Che, che…. a za kilka dni czasem te same „cuda” usunąć.
        Eksperymentowanie z nowymi technikami i pomysłami jest jak najbardziej „si”. Choć z drugiej strony lubię dojść do stanu pewnej powtarzalności stylu fotografii by skupiać się bardziej na treści (co jest najważniejsze). Nierzadko ludzie skupiają się bardziej na zrobieniu zdjęcia efektownego (kombinując przy wywoływaniu czy to rawa czy filmu) niż treściwego. I zamiast wymyślać ciekawe obrazy i ćwiczyć oko trenują kreatywność grafika komputerowego. Oczywiście to takie luźne dywagacje nie mające już za wiele wspólnego z powyższymi zdjęciami. Jakoś tak temat się ciągnie. 🙂 (a powinienem teraz energię kierować w zupełnie inną stronę! ;-))

        • podoba się ze względu na klimat i kadr – mogę to napisać, bo akurat zdjęcie popełniła moja druga połóweczka, więc nie chwalę siebie ;-). Zresztą, coby nie było wątpliwości: piszę w ramach dyskusji, daleki jestem od obrony Częstochowy i tupania nogą, że jest super ;-). No i o samym chwaleniu nie ma mowy. Jeśli zobaczę dobre zdjęcie Bressona to mogę je chwalić godzinami, ale równie dobrze mogę przy nim znacząco milczeć. Tutaj nie ma sensu, bo powyższe foty to droga do czegoś, nie zaś cel…

          Ogólnie, uważam że zdjęcia powinny się tłumaczyć same z siebie – dodawanie do nich wyjaśnień jest błędne. Powyższe foto kiedyś by mi się nie podobało, teraz doceniam ze względów różnych. Tak się przypadkiem składa że kaleczę portrety już od iluś tam lat i poszukiwanie nowych środków wyrazu stawiam czasami ponad treścią. Zwłaszcza, że moim zdaniem są takie gatunki fotografii, w których forma jest ważniejsza od treści. Czasami dotyczy to np. krajobrazów, częściej właśnie fashionów, bardzo często także portretów sensu stricto (choć to ostatnie jest chyba mimo wszystko błędem). Swoją drogą, o formie i treści w fotografii bym napisał jakiś artykulik, może się zbiorę do tego z czasem 😉

          • Kwestia jest taka co rozumiemy przez pojęcie formy. 🙂 Czy forma jako pojęcie związane obiektem fotografowanym czy to w jaki sposób zdjęcie jest później przedstawiane (czyli jego stylizacja – co miałem na myśli, choć może niefortunnie to ująłem :-)).
            Jednak niekoniecznie zgodzę się z tezą, że zdjęcia typu modowego, krajobrazy czy portrety są/bywają pozbawione treści. OK… modowe może najbardziej (dlatego ich nie lubię), jednak kiedy portret takowej nie ma, co niestety jest obecnie często spotykane (zdjęcia ładnych „lalek” dla samych „lalek”) to ja dziękuję. Nie lubię zdjęć bez sensu.
            Problem polega jeszcze w tym, że zdjęcie trzeba umieć odczytać. To niestety nie jest łatwe – wymaga wiedzy i doświadczenia.
            Generalnie miło, że jest z kim podeliberować. Wychodząc poza standardowe religijne bitwy N vs C vs P vs S vs O (upraszczając), które omijam szerokim łukiem, trudno jest z kimś sensownie porozmawiać.
            🙂

          • oj, to fakt – o rzeczową dyskusję coraz ciężej. Zresztą, trudno dyskutować z kimś, kto do dyskusji podchodzi z zamiarem przekonania oponenta ale nawet teoretycznie nie zakłada, że to on może dać się przekonać ;-). Z Tobą się fajnie gada i bez presji plemiennego łupu-cupu 😉

            forma i treść… pole minowe. Analizuję te pojęcia od dawna, obracam je w myślach na sto sposobów i skłamałbym, gdybym powiedział, że doszedłem do sensownych wniosków ;-). Wręcz przeciwnie: ciągle wracam do zamkniętych obszarów i ciągle dostrzegam nowe aspekty. W szerokim znaczeniu treść jest zawsze obecna, bo nawet biała kartka ma jakąś treść. W wąskim, rzadko. Z drugiej strony, nauczyłem się doceniać zdjęcia dobre wizualnie, tak jak się docenia obecność np. pięknych kobiet bez pretensji do ich intelektu. Przez powyższe nie rozumiem, że go nie mają, ile raczej, tak jak napisałem, brak oczekiwań. Bywa, że piękno jest celem samym w sobie i trudno z tym walczyć. Jest to wszak jakiś lek na bolączki zmęczonej duszy… 😉

            czy krajobraz ma treść? Widziałem sporo zdjeć krajobrazu, które przemawiały do głębi duszy i nie przeczę, że krajobraz może mieć treść. Na ogół jednak ma ją rzadko. Tutaj dochodzimy do ważnego aspektu: czemu służy fotografia? Tak jak nie ma czegoś takiego jak idealna i uniwersalna technika a jest jedynie technika najlepsza w danym wypadku, najlepiej dostosowana do zamierzeń twórczych, tak chyba i nie ma czegoś takiego jak uniwersalne oczekiwanie treści. Fotografia podzieliła się na sekty i wydziały. Jest fotografia techniczna, jest fotografia artystyczna. Nie zgodzę się, że fotografia mody musi mieć treść – owszem, nie zaszkodzi – ale przecież jej celem jest ukazanie ubrania, modnych gestów, szeroko rozumianego piękna bez otoczki kontekstu. Z treścią więc też trzeba ostrożnie. Pizza może i jest gorsza od cielęciny w sosie kurkowym, ale są takie dni, kiedy nie wyobrażam sobie cielęcinki, natomiast za pizzą ślinka mi leci że aż ho ho! Z drugiej strony, raz jeszcze podkreślam, że nie do konca rozumiem jeszcze fashion. Może interpretuję go błędnie? Kłania się brak autorytetów, deprecjacja profesjonalizmu. Gdzie się uczyć? Gdzie podpatrywać? W internecie coraz gorzej, bo odkąd fotografia cyfrowa nie kosztuje, porobiło się miliony znawców…

            i masz rację co do odczytywania: świadomy udział w sztuce wymaga dwóch stron. Teraz coraz częściej mówi się, że jeśli coś nie przemawia na pierwszy rzut oka to jest złe. Skądinąd, sam tak czasami twierdzę ;-). Może jest to nowa prawda: tak się prezentuje świat dużych prędkości, w którym szkoda czasu na zatrzymanie się i kontemplację. Treść musi przenikać z prędkością swiatła do ośrodków mózgowych.

            ciężka sprawa… ale coraz bardziej zbieram się na nowy artykulik 😉

  2. Temat rzeka. Czekam zatem na wspomniany artykulik. 🙂
    (analogia z pięknym kobietami celna :-))

  3. Tak jak wcześniej pisałem nie znam się na fotografii fashion, tym bardziej dzięki za polemikę 🙂

  4. Pingback: Ola, po raz trzeci i… sprzedano! ;-) | onibe

    • tak się teraz porobiło z tą modą, że nie wiadomo w sumie w którą stronę macki wyciąga… ni to nowoczesne, ni klasyczne… ale za to do kombinacji fotograficznych jak znalazł ;-). No i ludzie się nie oglądają jak za dziwadłem, bo jakby przywykli… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s