Kierunek: pod wodę

Kolejne starcie z podwodnymi archiwami ;-). Trzy zdjęcia z Morza Czerwonego.

I jeszcze dwa zdjęcia, oraz coś do poczytania 😉 

Na powyższym zdjęciu widać już spadek jakości spowodowany zwiększeniem… głębokości. Wcięło kolory, niestety. Zdjęcie wykonane zostało prostą idiotenkamerą, bez dopalania lampą. Zresztą, skoro już o tym mowa, przy tym dystansie, lampa niewiele by pomogła.

Kolejne zdjęcie było zrobione na zbliżonej głębokości, ale warunki dopisały bardziej. Poniżej ogończa (bluespotted ribbontail rayTaeniura lymma). Gatunek ten bywa mylony z bluespotted stingray (Neotrygon kuhlii). Oba gatunki są dość podobne, przy czym przedstawiciele pierwszego charakteryzują się bardziej okrągłym kształtem płaszcza i nieco mniejszymi gabarytami. Ogończa jest bardzo popularnym stworzeniem na nurkowiskach. Ogończa potrafi zrobić kuku, choć nigdy nie słyszałem o takim przypadku. Największa krzywda grozi jej samej: jest to gatunek bliski zagrożeniu (NT – drugi od dołu szczebelek w ośmiostopniowej skali IUCN).

Advertisements

13 thoughts on “Kierunek: pod wodę

  1. Świat podwodny jest z pewnością fascynujący. Fajnie, że można go gdzieś podejrzeć, bo sam nie nurkuję i raczej nigdy nie będę. Nie chce mi się tego uczyć. 🙂

    • to prosta sprawa jest – niestety prosta, bo ostatnio tylu ludzi schodzi pod wodę, że za jakąś dedkadę rafy będzie można oglądać już tylko na zdjęciach ;-). Kiedyś było trudniej zostać nurkiem, teraz nie obowiązują żadne kodeksy ani normy. Co nie zmienia faktu, że można mieć własne zasady i kodeksy i dbać o podwodne środowisko. Moim zdaniem warto spróbować nurkowania, naprawdę 😉

      a wodach wokół RPA trafić można na przykład na rekiny tygrysie – cudowna sprawa, podobno. Zwłaszcza, jeśli się przeżyje takie spotkanie 😉

      • Nie można robić wszystkiego. Na razie od kilku lat nie udaje mi się zrobić patentu żeglarskiego, więc w nic nowego nie będę się pakował. 🙂
        Jeden z moich kolegów ponurkował trochę w RPA, ale w sumie nie wiem co tam widział. Razem z trzecim składowym ekipy się tym nie interesowaliśmy. Raczej byliśmy na niego źli, bo przez niego przesiedzieliśmy kolejny dzień w nudnym miejscu (daliśmy wziąć się na litość).
        Inna sprawa to wieloryby, akurat można było je zobaczyć w „naszym” rejonie. Tylko nie w styczniu niestety i… dupa. Trzeba będzie gdzieś na nie „zapolować” innym razem. 🙂

        • fakt, zbyt krótkie to nasze życie, a i doba nie taka jak być powinna… patent żeglarski też jest w mojej strefie marzeń. Dziś wystarczy mi, że sobie ponurkuję – pierwsza wyprawa od dwóch lat 😉

          • Ja mam nadzieję, że w tym roku sobie popływam „łódką”, bo w ubiegłym mi się nie udało. A to wielka frajda.
            Powodzenia na pod wodą zatem!

          • Trzymam kciuki za wasze patenty, fajna sprawa, chyba są to pierwsze uprawnienia jakie sobie wyrobiłem w życiu 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s