Podwodnie

Wkrótce zaczynamy sezon kąpielowy, więc w ramach przygotowań postanowiliśmy uzupełnić nasz cierpliwy blog o fotografie z kilku wcześniejszych wypadów do łazienki ;-). No, może nie do końca jest to łazienka, ale umyć się można ;-).

Dzisiaj trzy foty, kolejne nastąpią…

 

Na pierwszej focie drobnica rafowa – tych mikrobów pływa tam więcej, niźli nazw by człowiek spamiętał.

Druga fota to bohaterowie szerzej znani: Amphiprion i Anemon. Amfiprion bywa określany jako błazenek lub ryba-klown, a nawet – dla zmyłki – jako anemonefish. Anemone (lub sea-anemone) to nic innego jak ukwiał, a więc koralowiec, najczęściej drapieżny. Na nurków podobno nie poluje, ale sparzyć potrafi. A&A to przykład bardzo ciekawej, wręcz kultowej symbiozy pomiędzy jakże różnymi organizmami morskimi.

Trzecie zdjęcie pozostawimy bez tłumaczenia, bo wszystko widać 😉

Reklamy

8 thoughts on “Podwodnie

  1. No nie, zielony nemo? I zielone ukwiały? Jakiś filtr czy silna eutrofizacja??? Ale ładne. Fajna tez ta przydacznia na trzecim. Ciekawe, jakiej wielkości była? Naprawdę duże to rękę mogą odgryźć… 😛

    • podniesione kontrasty to największa modyfikacja w tym zdjęciu. Nie było robionych żadnych lokalnych ruchów w dziedzinie kolorów, co łatwo stwierdzić odnajdując na zdjęciu białe sekcje ubarwienia Nemo ;-). Mówiąc krótko, balans bieli jest raczej prawidłowy, z uwzględnieniem oczywiście zafałszowań spowodowanych przez obróbkę. Dodam jeszcze, że na żadnym z moich moniotrów błazenek nie jest zielony, ale może po prostu mam źle ustawiony moniotor? 😉

      co do muszli – głowy nie dam jaka była duża, ale mała nie była. Małej by się nawet nie dostrzegło na rafie 😉

      • U mnie błazenek jest czerniawy jak kóminiarz spod Sandomierza, zielone ma płetwy.
        Wyszło zabójczo. Woda w naturze ma swoje własne filtry. Ciekawe jakim aparatem robiona fota?

        A co do alfabetu (nie mogłam znaleźć linka do komentarzy) to sądząc po dziewczynach mojego syna po A następuje A, a po tym A następne A, gonione przez A… Nie wiem czy dożyję B…

        • czerniawy jest… z tego co pamiętam, fota była robiona gdzieś na 15 metrach, a więc obcięte już były pewne barwy (woda absorbuje po kolei czerwień, pomarańcz i żółć, ostatni na boju zawsze pozostaje błękit). Oczywiście dopaliłem lampą umieszczoną z boku, ale efektem są przekłamania kolorystyczne. Dodatkowo, ten błazenek był strzelony (o ile mnie pamięć nie myli) w niecce skalnej, w której było bardzo ciemno – co jest raczej rzadkim przypadkiem, bo anemony lubią otwarte przestrzenie z których filtrują pokarm, a amphipriony pojawiają się tam, gdzie anemony. Tak czy siak, zdjęcie nie powstało jako dokumentacja biologiczna. Mając do wyboru estetykę ogólną bądź wierność oryginałowi, wybieram to pierwsze… Na półkach mam dosyć książek z wspaniałymi i realistycznymi reprodukcjami zwierząt, dla mnie zaś nurkowanie i fotografowanie to czyste hobby 😉

          a co się tyczy syna… dość niezwykły przypadek. Ja bym od A szedł od razu do Z, by jak największej odmiany szukać 😉

  2. Pingback: Zielonym amfiprionom mówimy stanowcze Zielonym amfiprionom mówimy stanowcze “NIE!”“NIE!” « Pokój z widokiem na mur

  3. U mnie też czerniawo-zielonawy, ale to przecież jest Ufo-błazenek! Nie może być w innych kolorach. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s