Wywiad z Maureen Jennings

Tuż przed Bożym Narodzeniem na Gildii Literatury ukazał się nasz wywiad z Maureen Jennings. Wywiad można przeczytać na stronie Gildii (TUTAJ), ale chcielibyśmy go przypomnieć także na naszym blogu.

Maureen Jennings chyba żadnemu wielbicielowi kryminałów przedstwiać nie trzeba. Od 1997 roku publikuje powieści o detektywie Murdochu, które zyskały międzynarodową sławę, głównie za sprawą ekranizacji. Z zawodu jest psychoterapetką, a wolnych chwilach chętnie oprowadza miłośników Murdocha po Toronto w strojach z epoki. Recenzja „Ostatniej nocy jej życia”, pierwszej opublikowanej w Polsce części przygód detektywa – naszego autorstwa – dostępna jest na Gildii.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu: 

Iza „Zunia” Grzelak-Barczewska: W jaki sposób Pani zawód, bycie psychologiem, pomaga w pisaniu?

Maureen Jennings: Zawód dał mi zrozumienie ludzkiego charakteru. Nawet najgorsze czarne charaktery mają osobowości. Nigdy nie podobały mi książki, w których zły facet był wkręcany w fabułę dla wygody autora. Każdy ma jakiś rodzaj wewnętrznej motywacji swoich działań.

Z: Czy łatwo jest napisać książkę?

MJ: Nigdy. Nawet teraz, z doświadczeniem dziesięciu powieści, to zadanie jest początkowo przerażające.

Z: Przerażające? Czemu?

MJ: To jak rozpoczynanie każdego wielkiego zadania: malowania, pisania, wspinaczki górskiej, jeśli myślisz o tym, co cię czeka, o zaangażowanym czasie i pracy, drżysz ze strachu. Jedyną rzeczą, którą trzeba zrobić jest start i kontynuowanie krok po kroku.

Z: Pani książki są znane na całym świecie, tak jak i Murdoch. Jakie to uczucie osiągnąć sukces w pisaniu?

MJ: Wspaniałe. Zawsze kochałam książki i czytanie i czuję się bardzo szczęśliwa, będąc w tym świecie. Mam nadzieję, że moje książki dają przyjemność.

Z: Ogromną! Jakie były prawdziwe początki Williama Murdocha?

MJ: Niewątpliwie to Sherlock Holmes zawładnął moją wyobraźnią, kiedy byłam dzieckiem, i nadal to robi.

Z: Trudno w tym miejscu nie pomyśleć o Agacie Christie… Ona także uwielbiała Holmesa i tworząc Poirota, inspirowała się powieściami Conana Doyle’a. Czytając Pani książki, miałam wrażenie, że Murdoch jest bardziej ludzki niż Holmes… Jakie cechy Sherlocka zainspirowały Panią najbardziej?

MJ: Zakres cech: umiłowanie muzyki, uzależnienie, błyskotliwość. Jeśli czytasz uważnie opowieści, możesz zauważyć, że jest bardzo miły, choć nie wylewny, a przy tym współczujący. Bardzo mi się to podoba. Jest bardzo ciekawy świata, tak jak i ja.

Z: Murdoch z serialu telewizyjnego i Murdoch z Pani książek to dwaj zupełnie różni mężczyźni. Jak ich Pani traktuje?

MJ: Jak różnych ludzi, którzy są jednak spokrewnieni.

Z: Braci? Może bliźniaków?

MJ: Bliźniaków… nie, być może braci.

Z: W swoim wywiadzie dla „Zbrodni w Bibliotece” powiedziała Pani, że w serialu telewizyjnym „nic nie jest prawdziwie brudne”. Co miała Pani na myśli?

MJ: Scenarzyści wykonali świetną robotę, ale wymagania telewizji są takie, że, dla przykładu, aktorom nie można pozwolić się pobrudzić: nie mogą być ubłoceni lub mieć tłustych włosów, które choćby przez chwilę nie były myte. Chciałabym zobaczyć niektóre z postaci trochę brudniejsze, tak samo i ulice.

Z: Pani książki o Murdochu dają dokładny obraz rzeczywistości dziewiętnastego wieku. Czy może Pani wskazać kilka najważniejszych źródeł, które pomogły w procesie tworzenia?

MJ: Spędziłam wiele przyjemnych godzin w Archiwum Ontario, gdzie mogłam czytać akta spraw kryminalnych; spojrzeć na raporty koronera (bezcenne) i notatki sędziego ze sprawy. Sprawozdania roczne i naczelnika miejskiego mogą wydawać się nudne, ale bynajmniej nie są. Pełne są bowiem wspaniałych szczegółów życia w dziewiętnastym wieku. Wiele wybitnych dzieł z tamtych czasów, w tym „Porada dla koronera”, napisana w 1892 roku, powiedziało mi, co w owym czasie wiedziano, a czego nie.

Z: Jakie są Pani plany literackie?

MJ: Obecnie piszę trylogię rozgrywającą się podczas drugiej wojny światowej w Anglii. Pierwsza część nosi tytuł „Sezon ciemności” i ukaże się w przyszłym roku. Pracuję też z partnerem nad serialem, który jest osadzony również w czasach drugiej wojny światowej, ale w Kanadzie i przedstawia życie na „froncie domowym”. Opowiada historię czterech kobiet, które pracują w fabryce amunicji. Mamy także nadzieję, że pojawi się kolejny sezon „Detektywa Murdocha”.

Z: W imieniu wszystkich polskich wielbicieli postaci Murdocha mogę dodać jedynie, że my również nie możemy się doczekać kolejnego sezonu serialu! No i wydania dalszych tłumaczeń Pani powieści! Dziękuję za rozmowę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s